sobota, 20 września 2008

Ruszyliśmy w stronę morza.Rozumowałem w ten sposób-gdy ugaszą pożar,będą szukać winnych,a wiadomo,że kłopoty to moja specjalność,jak napisałby Chandler.Trza było wiać,ale gdzie?Wykombinowałem,że przede wszystkim trzeba zmienić wygląd,byliśmy zbyt charakterystyczni.Na szczęście Mirek miał maszynkę do golenia.Nosiłem brodę od 17 roku życia i teraz jak się oskrobałem,byłem w szoku.Mirek też."Kurwa brachu,w życiu bym cię nie poznał"krzyknął, gdy skończyłem.Okej,wygląd załatwiony,raczej nikt nas nie powinien rozpoznać.Teraz gdzie przeczekać do PKS-u,by nie zwracać na siebie uwagi?Coś mi świtało,że Hipka mieszka w jakimś domku,blisko restauracji.Trzeba ją znależć i poprosić o przechowanie.Mieliśmy szczęście,na campingu była impreza. Pierwszy facio,któremu opisałem Hipkę ,od razu pokazał nam jej domek.Sen miała kamienny.Stukalibyśmy pewnie we drzwi do usranej śmierci,gdyby Mirek nie zobaczył otwartego okna.Wślizgnęliśmy się do środka.Hipka dalej spała,pochrapując rytmicznie.Drugie łóżko stało puste-fart.Szarpnąłem babona z całej siły."E, obudż się,to ja yoyo".W końcu otworzyła ślepia."To ty Misiu?Chodż, mam ochotę żebyś mi wylizał...""Zaraz, moment kto śpi w tamtym wyrze?''"Aśka,ale jest teraz u swojego chłopaka,wróci pewnie po południu,no chodż kochanie do mnie.."Spojrzałem na Mirka,kiwnął głową ,że wie co jest grane.Wskoczył do wyra i za chwilę świszczał[lub udawał]jak mały parowozik.Zabrałem się do roboty,współczując mieszkańcom sąsiednich domków,gdyż Hipka tak głośno jęczała,że sam Dracula by z trumny powstał.Ale widocznie ludkowie byli przyzwyczajeni.

1 komentarz:

Magda pisze...

Przez przypadek czy za sprawą przeznaczenia, tego nie wiem jak tu trafiłam. Podziwiam Cię jeżeli chodzi o sposób w jaki piszesz, bo czytając pierwszy post musiałam przeczytać wszystko. Jeżeli zaś chodzi o Twój styl życia, wiem z autopsji jakie rzeczy mogą się dziać na ulicy i wiem również, jakie historie można usłyszeć, nigdy nie pomyślałam, żeby o tym napisać. Osobiście staram się uciekać od "tamtych" czasów, bo życie bez swojego łóżka było cholernie trudne i irytujące. Przypomniałeś mi jak to było i za to dziękuję i nie raz przyprawiłeś o uśmiech od ucha do ucha. Pozdrawiam ciepło, Magda